niedziela, 29 marca 2009

Biskup brazylijski: Podczas wojny zginęło więcej katolików niż Żydów, lecz nie mówi się o tym, “ze względu na istnienie żydowskiej propagandy”

Brazyliskie pismo Press Advertising przeprowadziło obszerny wywiad z arcybiskupem Dom Dadeus Grings z archidiecezji Porto Alegre, w którym padają słowa o niemoralności badań z wykorzystaniem embrionalnych komórek macierzystych, nieskuteczności kondomów, homoseksualizmie i pedofilii. Wypowiedź biskupa Dom Grings przeszłaby niemal bez echa medialnego - ani jeden angielskojęzyczny serwis informacyjny nie zdecydował się na jego przetłumaczenie - jednak nabiera rumieńców, gdyż padły w nim słowa, które w jakiś sposób nie spodobały się środowiskom żydowskim. Biskup Grings ośmielił się bowiem wyrazić opinię sprzeczną z obowiązującą historyczną poprawnością i powiedział, że podczas 2 wojny światowej “Zginęło więcej katolików niż Żydów, lecz ten fakt nie przedostaje się do świadomości ze względu na funkcjonowanie na świecie żydowskiej propagandy.”
Na to stwierdzenie zareagowała żydowska organizacja FIRS (Israeli Federacy of the Rio Grande Do Sul), której prezydent, Henry S. Chmelnitsky wystosował oficjalny list stwierdzający, że “nie jest to pierwsze stwierdzenie przywódcy religijnego na temat Holokaustu, zniekszatałcające to wydarzenie”. Chmielnitsky pisząc, iż “Redukowanie lub relatywizowanie Holokaustu stanowi atak na pamięć milionów ofiar wojny, zainicjowanej fanatyzmem i nietolerancją”, zastosował znany chwyt, w którym jakakolwiek wypowiedź nieaprobowana przez środowiska żydowskie, stanowić ma przykład braku szacunku dla ofiar wojny.
Pomimo “najlepszych relacji pomiędzy Kościołem katolickim a środowiskiem żydowskim”, które “nigdy nie były tak dobre” zdaniem Chmielnistsky’ego, biskup Grings “przeciwstawia się tej rzeczywistości” i przytacza argumenty “pozbawione moralnych i naukowych wartości”.
Chmienitsky’ego poparł również Guershon Kwsniwski, członek “grupy dialogu międzyreligijnego miasta Porto Alegre” - SIBRA, którym “całkowicie solidaryzuje się ze środowiskiem żydowskim”.
Biskup DomGrings kilka lat temu powiedział w jednym z wywiadów, że liczba ofiar żydowskich 2 wojny światowej nie przekracza 1 miliona.

Na podstawie FIRS

sobota, 28 marca 2009

Europejski Kongres Żydów potępia wypowiedź Le Pena i żąda jego wykluczenia z europarlamentu

.
Europejski Kongres Żydów potępił Jean-Marie Le Pen, francuskiego polityka narodowego, za jego wypowiedź dotyczącą “komór gazowych” w niemieckich obozach koncentracyjnych. Kongres wezwał Parlament Unii Europejskiej do wyłączenia Le Pen z europarlamentu, w którym Le Pen zasiada z przerwami od 2002 roku.
Wypowiedź Le Pen, który podczas obrad Parlamentu w Strasburgu w ferworze dyskusji powiedział, że “komory gazowe są detalem [sprawą marginalą] historii II wojny światowej”, oburzyła środowiska żydowskie, upatrujące w tematyce komór gazowych i liczbie ofiar żydowskich główny i niepodważalny wątek oficjalnej martyrologii Holokaustu.
“Uwagi te tym bardziej zasługują na potępienie, gdyż Le Pen jako najstarszy członek parlamentu będzie przewodniczył obradom podczas następnej sesji” - stwierdza oświadczenia kongresu żydowskiego.
Prezydent Kongresu, Moshe Kantor wezwał wprost do “całkowitego zakazu” wstępu Le Pena do Parlamentu, gdyż należy przesłać całej Europie przekaz, iż “nienawiść i negowanie Holokaustu nie będzie tolerowane.”
“Wzywamy przedstawicieli europejskich do zakazu mowy nienawiści z sal Unii Europejskiej, wraz z zakazem tym, którzy taką mowę wspierają.” - powiedział Kantor.
Przywódca francuskiego Frontu Narodowegoa, 80-letni Jean-Marie Le Pen wypowiadając swą opinię - zgodną z prawdą historyczną, bo jakkolwiek by na to nie patrzeć, komory gazowe były detalem, jednym z elementów, z których składa się cała historia II wojny światowej - powtórzył jedynie to co stwierdził w 1987 roku. Wtedy to wytoczono mu proces i ukarano grzywą w wysokości 1,2 mln franków (290 tys. dolarów). Do nałożenia kolejnej kary wezwała też działająca we Francji straż politycznej poprawności, czyli tzw. Liga ds. Zwalczania Rasizmu i Antysemityzmu (LICRA), która zapowiedziała już, że zwróci się do francuskich władz, by wszczęły śledztwo. Francja, której lewicowo-syjonistyczni przedstawiciele władzy polityczno-administracyjnej walczą z wypowiedziami na temat nie do końca zbadanych detali II wojny światowej, jednocześnie zezwala, aprobuje i wspiera bluźnierczą atmosferę, w której wykpiwany jest Bóg.
W zbliżający się poniedziałek, organizacje żydowskie w Europie organizują sympozjum na temat ‘walki z rasismem, ksenofbobią i antysemityzmem”, pt “Wspólne budowanie przyszłości Europy”, które będzie odbywało się pod patronatem czeskiej prezydencji, parlamentu unijnego i komisji unijnych.
W wielu krajach Unii Europejskiej obowiązuje prawo zabraniające wypowiadania się na temat niektórych aspektów II wojny światowej, w tym tematów istnienia, funkcjonowania i przeznaczenia obiektów zwanych komorami gazowymi, a także podliczania liczby ofiar żydowskich. Osoby, które próbowały publicznie przedstawić swój punkt widzenia, przedstawiając rozbieżną z oficjalną wersją wydarzeń interpretację, skazane zostały i odbywają długoletnie wyroki więzienia. W praktyce, prawo ustanowione pod hasłem “walki z antysemityzmem”, zabrania wyrażania opinii innych niż usankcjonowane przez środowiska żydowskie.

Na podstawie EJP

wtorek, 24 marca 2009

Barbarzyńska, inspirowana Talmudem moda wśród izraelskich “żołnierzy”


.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
O specyficznej modzie panującej w izraelskim wojsku, wywodzącej się wprost z talmudycznej rasistowskiej ideologii, informuje izraelski dziennik Haaretz. Moda” żołnierzy” tzw. Izraelskiej Armii Obronnej (IDF) to noszenie koszulek z antypalestyńskimi, szowinistycznymi i ludobójczymi napisami. Koszulki z wizerunekiem palestyńskiej kobiety w ciąży i hebrajskim oraz angielskojęzycznym podpisem: “Jeden strzał - dwóch zabitych”; palestyńska matka płacząca nad zabitym dzieckiem i napis “Lepiej aby był użyty Durex“, sugerując że lepiej byłoby gdyby to zabite dziecko nie narodziło się; wizerunek izraelskiego “żołnierza” obok pobitej, potłuczonej palestyńskiej kobiety i napis: “Pewnie, że zostałaś zgwłacona”; wizerunki martwych dzieci, matki płaczące na grobach swych synów, meczety zrujnowane przez bomby - to tylko kilka przykładów mody panującej wśród młodych syjonistycznych barbarzyńców.
Jak pisze dziennik Haaretz, cytując wypowiedź “żołnierza” z elitarnej brygady Givati, “w wielu przypadkach napisy są przekazywane dowódcom wojskowym do zatwierdzenia”, jednak podobno nie zawsze kontrolują oni wybierane napisy i wizerunki. W kilku przypadkach doszło do wydania zakazów drukowania koszulek, jak na przykład napisu “Nie skończymy zanim nie upewnimy się, że zabiliśmy” (”We won’t chill ’til we confirm the kill“) - stosowane w wojsku określenie na zabicie z bliskiej odległości, często strzałem w głowę. Zakazy te okazują się jednak jedynie symboliczne, gdyż i tak koszulki z tymi napisami zostały dopuszczone i wydrukowane w zeszłym roku w batalionie Haruv.
Opisana moda w wojsku izraelskim, to kolejny skandal wokół działalności zbrodniczej organizacji, czyli tzw. Izraelskiej Armii Obronnej: w zeszły czwartek prasa opublikowała wyznanania “żołnierzy” przyznających się do zabijania cywilów i dokonywania w Gazie aktów wandalizmu.
Celem uspokojenia opinii publicznej, dowództwo tzw. Izraelskiej Armii Obronnej zapowiedziało o wdrożeniu oficjalnego śledztwa. Rzecznik izraelskich sił zbrojnych IDF powiedział , że nadruki na koszulkach są prywatnymi inicjatywami i “nie są zgodne z wartościami IDF”.
Wartości moralne tzw. Izraelskiej Armii Obronnej były ukazane podczas ostatniej, grudniowo-styczniowej operacji w Strefie Gazy, gdzie zginęło ok. 1400 Palestyńczyków i 13 Izraelczyków.

Na podstawie Haaretz

Żydowscy manipulatorzy obwiniają “Europejczyków” za Holokaust

Prowadzone na całym świecie akcje protestacyjne przeciwko polityce Izraela, a szczególnie ostatniej agresji militarnej wojsk izraelskich w Strefie Gazy, próbują być interpretowane przez żydowskich manipulatorów jako “przywoływanie winy Europejczyków za wywołanie Holokaustu oraz zaprzeczenie tożsamości państwa żydowskiego” - powiedział wyższy przedstawiciel instytutu Yad Vashem, cytowany przez izraelski dziennik The Jerusalem Post.
“Poprzez oskarżanie nas o [bycie, stosowanie metod] nazistowskich, Europejczycy przenoszą część swojego poczucia winy i odpowiedzialności za Holokaust” - powiedział dr Robert Rozett, dyrektor biblioteki Yad Vashem Libraries. “Co więcej, poprzez mówienie, że Żydzi zachowują się jak Naziści, delegitymizują oni samo prawo do istnienia państwa Izrael.” - dodał Rozett.
Dyrektor masońskiej syjonistycznej organizacji “Liga Przeciwko Zniesławieniu” (Anti-Defamation Leauge), Abraham H. Foxman, w wywiadzie telefonicznym powiedział, że antyizraelskie protesty w Europie “są gorsze niż kiedykolwiek”. Foxman podkreślił, że ta antyizraelska postawa “podżegana przez Internet”, “nie ma wstydu, nie waha się i nie ma granic” w porównywaniu Izraela z Nazistami. Według Foxmana: “Antysemityzm w Europie nigdy nie został wyeliminowany, jedynie poskromiony”.
Dyrektor Foxman nie wyjaśniał dalej czy określając obecną sytuację w Europie jako “gorszą niż kiedykolwiek”, bierze pod uwagę również przedwojenne i wojenne lata III Rzeszy. Nie dopowiada również, iż taktyka armii izraelskiej opiera się na doświadczeniach niemieckich, zdobytych podczas walki z żołnierzami Powstania Warszawskiego, i z taką bezwzględnością zastosowanych przy walkach armii izraelskiej na obszarach zabudowanych, z broniącymi swoich praw arabskimi odwiecznymi mieszkańcami Palestyny. Nie rozwodzi się również nad grupowym pojęciem “wina Europejczyków”, najwidoczniej wygodnie zapominając, że odpowiedzialnymi za rozpoczęcie II Wojny Światowej są hitlerowskie Niemcy oraz kierująca się tą samą lewicową ideologią Rosja Sowiecka.

Generał Ashkenazi: Armia izraelska “najbardziej moralną armią na świecie”

.
Pomimo wskazywania przez wiele mediów światowych oraz międzynarodowe organizacje na brutalność i stosowanie ludobójczych praktyk tzw. Izraelskiej Armii Obronnej -IDF, której jedyną cechą jest rozpoczynanie i prowadzenie wojen ze wszystkimi sąsiadami, Szef Sztabu izraelskiej armii, gen. Gabi Ashkenazi wystawił jej laurkę określając mianem “najbardziej moralnej armii na świecie”.
Słowa te wypowiedziane zostały do rekrutów armii i padły dokładnie w momencie ujawnienia kolejnego skandalu - używania przez armię izraelską jako “żywej tarczy”, 11-letniego palestyńskiego chłopca. W raporcie opublikowanym 23 marca br. przez wysłanniczkę ONZ Radhika Coomaraswamy, eksperci ONZ wizytujący Strefę Gazy zebrali zeznania mieszkańców wiosek ostrzeliwanych przez “żołnierzy” IDF. Wskazuje się na przypadki zabijania z zimną krwią arabskich dzieci, używania ich przez armię izraelską jako “żywych tarcz”, niszczenia buldożerami domów i precyzyjnego bombardowania schronów wypełnionych palestyńskimi uchodźcami.
Generał Ashkenazi określił opisywane przez prasę i potępione przez międzynarodowe organizacje ludobójcze praktyki, mianem “odosobnionych”.
Tajemnica rozdźwięku pomiędzy stwierdzeniem generała Ashkenazi a raportami międzynarodowych organizacji przekazującymi relacje świadków i ofiar lubobójczych praktyk armii izraelskiej, polega na używaniu zupełnie odmiennych znaczeń pojęcia “moralność”: podczas gdy świat potępiający działania izraelskiej armii opiera się na semantyce ugruntowanej na filozofii chrześcijańskiej, żydowski agresor uważa się za nadczłowieka z prawami wypływającymi z rasistowskiego Talmudu, przez co każde działanie służące dobru Yisrael znajduje swe uzasadnienie i jest “moralne”.

Na podstawie INN Haaretz

“Prawdziwa historia listy Schindlera”

Oskar Schindler nie brał udziału w spisywaniu nazwisk Żydów ocalonych z piekła obozu koncentracyjnego. W ramach cyklu “Rozmowy o książkach” 7 marca Konsul Generalny Republiki Federalnej Niemiec dr Thomas Gläser zaprezentował w swojej siedzibie książkę “Prawdziwa historia listy Schindlera”, spisanej przez naocznego świadka Mietka Pempra.
Mieczysław Pemper, młody student pochodzenia żydowskiego dzięki znajomości języka niemieckiego i stenografii po osadzeniu w krakowskim obozie Płaszów, został bezpośrednim podwładnym Komendanta Obozu Amona Goetha.
Dzięki nieograniczonemu dostępowi do dokumentacji i pomocy niemieckiego przedsiębiorcy, Oskara Schindlera, w jego głowie narodził się sprytny plan. Gdy w Brunnlitz Schindler otworzył fabrykę pocisków, Mietek Pemper z pomocą braci Stern, Izaaka i Natana, stworzył listy transportowe z nazwiskami Żydów mających tam pracować. Tak właśnie powstała Lista.
Co ciekawe, postać Mietka Pempera w ogóle nie pojawia się w filmie Spielberga. Jak tłumaczył reżyser, ze względu na skomplikowane losy autora, jego postać nie nadawała się do przedstawienia. Scena, w której Izaak Stern spisuje nazwiska dyktowane przez Schindlera jest filmową fikcją. Książka przedstawia dramat człowieka żyjącego w nieustannym strachu. Ale co ważniejsze, pokazuje że nawet w czasach terroru można pozostać prawdziwym człowiekiem - powiedział prof. Aleksander Skotnicki.
Ze względu na stan zdrowia Mieczysław Pemper nie był w stanie przyjechać osobiście na promocję książki. We wtorek 20 marca obchodzi 89 urodziny. Z tej okazji konsulat przygotował kartkę urodzinową, pod którą każdy z uczestników spotkania mógł złożyć podpis. Kartka zostanie wysłana do Augsburga, gdzie od 1958 roku mieszka autor.
Eliza Kłosowska
Za: Wirtualna Polska na podstawie Polska-The Times Gazeta Krakowska

sobota, 21 marca 2009

Menachem Begin















.

Laureat pokojowej nagrody Nobla, (pomimo, że był znany znany z haniebnych mordów Palestyńczyków) były premier Izraela Menachem Begin, ( Mieczysław Biegun) http://www.izrael.badacz.org/historia/biografia_begin.html precyzyjnie wyjaśnił nam stanowisko i cel istnienia dzisiejszego Izraela, mówiąc:


"Nasza rasa (mówiąc o Żydach) jest Rasą Mistrzów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane jako ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie ponad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy."


Poniżej oryginalny tekst w języku angielskim.


"Our race is the Master Race. We are divine gods on this planet. We are as different from the inferior races as they are from insects. In fact, compared to our race, other races are beasts and animals, cattle at best. Other races are considered as human excrement. Our destiny is to rule over the inferior races. Our earthly kingdom will be ruled by our leader with a rod of iron. The masses will lick our feet and serve us as our slaves."
.
Carter, Jimmy. Keeping Faith. Memoirs of a President. New York: Bantam, 1982. (Pamiętniki Prezydenta Cartera)

Czy zeznania szefa Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego przed Kongresem USA zaowocują przyznaniem “odszkodowań” od Ameryki?

.
David Harris, dyrektor Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego składał 19 marca br. zeznania przed kongresową komisją do spraw imigracji, przedstawiając żydowską interpretację sytuacji Ameryki czasów przed- i wojennych. W swoim wystąpieniu Harris m.in. oskarżył polityków amerykańskich o “zaniedbanie” w uratowaniu europejskich Żydów, a naród amerykański o “antysemityzm”.
“Jako naród, zrobiliśmy dużo mniej niż mogliśmy celem uratowania Żydów” - powiedział Harris, żydowski syjonista, używając przebiegłej formy samookreślenia się z narodem amerykańskim. “Nie był to moment chluby naszego kraju” - ocenił.
Harris przypomniał również, iż badania przeprowadzone wśród społeczeństwa amerykańskiego w 1942 roku wykazały, że Amerykanie umieszczali Żydów na trzecim miejscu jako najbardziej niebezpieczna grupa, po Niemcach i Japończykach, czyli zaraz po agresorach wojennych. Harris nie przypomniał jednak, że społeczeństwo amerykańskie, tak jak i inne narody ówczesnego świata, zdawało sobie sprawę z działalności międzynarodowej żydowskiej finasjery, powszechnie oskarżanej o doprowadzenie do kryzysu finansowo-gospodarczego lat 1930, a wcześniej o zaprowadzenie komunizmu w Rosji. Społeczeństwa ówczesne, lecz również i politycy, jednoznacznie oceniały rolę Żydów w zaplanowaniu i przeprowadzeniu rewolucji bolszewickiej, przez co określenia bolszewik i Żyd stały się niemalże synonimami. Harris nazwał ten stosunek społeczeństwa amerykańskiego do żydowskiego międzynarodowego problemu oraz prowadzoną przez Stany Zjednoczone politykę imigracyjną, mianem “antysemityzmu”.
Wystąpienie dyrektora American Jewish Committee przed kongresem amerykańskim i oskarżanie ówczesnych przywódców Stanów Zjednoczonych o różnego rodzaju zaniedbania, można odczytywać jako pierwszy krok do stworzenia atmosfery politycznej, która przerodzić się może w uznanie przez dzisiejszych przywódców “winy” poczynionej przez swoich poprzedników. To z kolei stanie się podstawą do legislacyjnych prac owocujących tzw. kompensacjami czyli “odszkodowaniami” dla środowisk żydowskich. W rezultacie, społeczeństwo amerykańskie będzie wypłacało społecznościom żydowskim miliardowe “odszkodowania”.
Środowiska żydowskie, zdając sobie sprawę z usychającego źródła odszkodowań wypłacanych przez Niemcy, rozpoczęły próby ściągania pieniędzy z innych kierunków. I tak w sierpniu 2006 roku przedstawiciele międzynarodowych organizacji żydowskich z 10 krajów debatujący w Jerozolimie, wezwali do “wspólnego, zorganizowanego nacisku” celem otrzymania rekompensaty za “wysiedlenie Żydów z krajów arabskich w XX wieku”. Jedna z uczestniczących w sesji organizacji, World Organization of Jews From Arab Countries, oceniła, że chodzi o wartość około 100 miliardów dolarów.
W tym samym czasie pro-izraelskie lobby wystosowało petycję do Organizacji Narodów Zjednoczonych wzywającą ONZ do wypłacenia odszkodowania Izraelowi za straty wyrządzone przez Hezbollah. Petycja oskarża ONZ za to, że “Rada Bezpieczeństwa ONZ nie wywiązała się ze swoich obowiązków i pozwolila Hezbollachowi rozwinąć się na terenie południowego Libanu terroryzując ludność Libanu”. Kwota tego “odszkodowania” nie została w petycji określona.

Od wielu lat trwają również naciski na Polskę celem wypłacenia “rekompensat za utracone mienie żydowskie”.

Na podstawie AJC

niedziela, 8 marca 2009

Belgia: Rząd i banki wypłacą 110 mln Euro dla "ocalałych z Holokaustu" oraz… społeczności żydowskiej

Rząd oraz banki belgijskie zgodzili się na wypłacenie 110 milionów Euro (~$170 mln) odszkodowania dla "ocalałych z Holokaustu, ich rodzin oraz żydowskiej społeczności" za poniesione straty podczas II Wojny Światowej - podaje komunikat w serwisie internetowym gazety izraelskiej Haaretz. Z tej sumy, jedynie 35.2 miliony Euro będzie bezpośrednio wypłacone jako odszkodowania, reszta zasili "fundusz pomocy potrzebującym oraz [zasili projekty] aby horror Holokaustu pozostał w pamięci."

Oddajcie majątki Żydom! - Olgierd Domino

.
Amerykanie ponaglają Polaków. W Kongresie USA kroi się rezolucja wzywająca Polskę do wypłaty odszkodowań za mienie żydowskich ofiar nazizmu. Mieszkańcy Jehidy, arabskiej wioski położonej w pobliżu Petah Tekva, siedzieli spokojnie w miejscowym barze, popijając herbatę z miętą. Był 13 grudnia 1947 roku. Żywo gestykulując, omawiali bieżące wydarzenia i nie zawracali sobie głowy zbliżającymi się kolumnami wojaków wyglądających na brytyjskie patrole. Czuli się bezpiecznie, bo Brytyjczycy zapewniali im pełną ochronę.
Cztery samochody zatrzymały się przed kawiarenką i wyskoczyli z nich mężczyźni odziani w mundury koloru khaki i hełmy. Ale wcale nie przybyli ochraniać wieśniaków. Był to atak bojówki żydowskiej. Niemal natychmiast Żydzi zaczęli strzelać w tłum. Część ludzi rozbiegła się do okolicznych domów. Niektórzy z żołnierzy obrzucili ich granatami, pozostali sprawnie podkładali ładunki wybuchowe. Zamierzali wymordować całą wioskę, ale przegnał ich prawdziwy patrol. Do podobnych mordów dochodziło w Kiszas, Qazaza, al Szejk.
Inna masakra, w Deir Jassin (9/10 kwietnia 1948 roku), to największy przykład zbrodniczego bestialstwa. O godz. 4:30 w nocy 9.04. syjoniści otoczyli wioskę położoną między żydowskimi osadami Givat Shaul i Montefi ore. Przez dwa dni żydowscy kaci mordowali mężczyzn, kobiety i dzieci bez względu na wiek. Gwałcili kobiety i rabowali domy. Mężczyznom odcinano genitalia. Relacja z eksterminacji pochodzi od doktora z Czerwonego Krzyża, który przybył na miejsce następnego dnia. Masakra została dokonana różnymi sposobami. Rozstrzeliwano, rzucano w ludzi granatami, zarzynano nożami. Rozcinano brzuchy ciężarnych kobiet. Szczególną przyjemność sprawiało oprawcom zabijanie dzieci na rękach matek.
Ok. 25 kobiet w ciąży zostało zakłutych bagnetami. 52 dzieci okrutnie okaleczono i obcięto im głowy na oczach rodziców. Odpowiedzialny za akcję był Menachem Begin, późniejszy laureat pokojowej nagrody Nobla. Potem przyszła wojna żydowsko-arabska. Państwo Izrael rodziło się we krwi, zbrodni i gwałcie. Palestyńczycy gnani wieściami i plotkami o kolejnych masakrach szukali ratunku w panicznej ucieczce.
Porzucali swe domy, sklepy i ziemię, a szczęśliwcy wywozili resztki dobytku na grzbietach osiołków lub na dwukołowych wózkach. Palestyńskich wygnańców było z 400 – 600 tysięcy. Kolejne fale uchodźctwa popłynęły w 1956, 1967 i 1974 roku. Nikt z tych ludzi nie miał szans powrotu na ojcowiznę, zwrotu zagrabionych dóbr czy otrzymania odszkodowania. Większość całą resztę życia spędziła, wegetując w nędzy obozów dla uchodźców. Obecnie liczbę potomków wypędzonych Palestyńczyków szacuje się na cztery miliony. Szans powrotu na swoje nie mają żadnych. Gdyby bowiem wrócili, to doliczając półtora miliona Arabów już mieszkających w Izraelu, stanowiliby ogromną większość w tym państwie. Gdyby na dodatek dostali prawa obywatelskie, już pierwsze głosowanie z Knesecie zakończyłoby istnienie państwa Izrael. Nic więc dziwnego, że rząd żydowski w żaden sposób nie zamierza im takiego powrotu ułatwiać. „Łaskawie” rozważa możliwość odszkodowań. Bardzo hojnych. Po 400 dolarów na głowę (ok. 800 złotych).
Ale nawet taka jałmużna zależy od dobrej woli polityków z Tel Awiwu. Nikt ich nie zmusza, nikt na nich nie naciska, tzw. społeczność międzynarodowa nie domaga się zwrotu zagrabionego mienia. Nawet ci, którzy od zawsze są w linii walki o sprawiedliwość. Takie milczenie jest typowe tylko w jedną stronę. Kiedy bowiem nastąpi odwrócenie sytuacji i pokrzywdzonymi stają się Żydzi, wtedy natychmiast „obrońcy” uznają za wskazane zabrać donośny głos.
I pouczać, czy wręcz strofować rzeczywistych czy też wydumanych winowajców. Już 11 czerwca do Izby Reprezentantów Kongresu USA grupa kongresmanów z obu partii wniosła projekt pewnej rezolucji. Demokrata Robert Wexler z Florydy, republikanin Elton Gallegly wraz z kolegami wypomnieli Polsce, że jako jedyne z państw byłego bloku sowieckiego nie uchwaliła jeszcze ustawy zapewniającej zwrot bądź rekompensatę właścicielom mienia prywatnego zagrabionego przez Trzecią Rzeszę i rządy komunistyczne. „Wzywa się rząd Polski do natychmiastowego uchwalenia sprawiedliwej i wyczerpującej ustawy, tak aby osoby (lub ich spadkobiercy), których majątki prywatne zostały zabrane i skonfiskowane przez nazistów w czasie II wojny światowej lub odebrane po wojnie przez komunistyczny rząd polski, mogły albo otrzymać zwrot (restytucję) tych majątków, albo – jeżeli zwrot nie jest możliwy – otrzymać za niesprawiedliwą rekompensatę finansową” – głosi projekt rezolucji.
A dalej poucza „by ustawa o takiej restytucji i rekompensatach ustanowiła niebiurokratyczny, prosty i przejrzysty proces, który zaowocowałby realnymi korzyściami dla tych licznych osób, które ucierpiały z powodu niesprawiedliwej konfiskaty ich mienia i z których wiele ma co najmniej 80 lat.”
I wypomina, że tak ważną sprawą nie zajął się jak dotąd ani jeden z polskich rządów powstałych po 1989 roku!
Oczywiście amerykańskim parlamentarzystom, gdy mówili o ograbionych, wcale nie chodziło o polskich właścicieli majątków. Ujęli się o mienie będącą własnością żydowskich ofi ar Holocaustu i ich rodzin. Parę dni później do akcji włączyli się także senatorzy prowadzeni przez Billa Nelsona, demokratę z Florydy i niejakiego Gordona Smitha, republikanina z Oregonu. Oni także wypichcili 27 czerwca br. niemal identyczny dokument, dołączając jedynie do grona „potępionych” Litwę. Tak więc i Senat i Izba Reprezentantów USA wzywają nasz kraj, by jak najszybciej uchwalił stosowne prawo. Obie uchwały w tej sprawie amerykański Kongres ma zatwierdzić już na dniach. Autorzy projektów żądają wręcz, by do właścicieli bądź spadkobierców wróciła cała zawłaszczona w Polsce i na Litwie własność prywatna i religijna. Także zajęte dzieła sztuki i synagogi. Na wypadek jednak, gdyby samo ponaglanie Polski nic nie przyniosło, kongresmani postanowili zmobilizować prezydenta USA, aby prowadził „otwarty dialog” z rządem Polski. Owa „otwartość” Białego Domu polegałaby na wywieraniu stałej presji na wymóg „sprawiedliwej, wyczerpującej i niedyskryminacyjnej” restytucji lub wypłaty rekompensat. Kongresmani zażyczyli sobie także, aby sekretarz stanu USA co pół roku przedstawiał im specjalny raport o „postępach we wprowadzaniu w życie” rezolucji.
To, że za tymi uchwałami stoi wpływowe lobby amerykańskich organizacji żydowskich, nie ulega najmniejszej wątpliwości. Od lat domaga się ono do polskich władz zwrotu mienia żydowskiego lub wypłaty kolosalnych odszkodowań. Nie przypadkowo też za projektami obu rezolucji stali kongresmani z Florydy, Kalifornii i Nowego Jorku. W tych stanach są największe w USA skupiska społeczności żydowskiej. Podobno wśród amerykańskich Żydów przez całą wiosnę toczył się spór, czy i jak mocno naciskać na rząd Donalda Tuska w sprawie zwrotu mienia. Niektórzy uważali, by poczekać do jesieni, kiedy jego rząd okrzepnie i będzie wiadomo, co robić.
Jednak większość uznała chyba, iż jego jerozolimskie deklaracje o wypłacie odszkodowania w wysokości 15-20 procent utraconego mienia są niewystarczające i przeważyła opcja mocnego uderzenia. Poprzez amerykański Kongres. Tuż przed wojną mieszkało w II Rzeczpospolitej coś około 3,5 miliona Żydów.
Podczas drugiej wojny światowej 90% polskich Żydów zginęło z rąk Niemców, w obozach pracy i obozach masowej zagłady. Pomijając tych, którzy uczestniczyli w budowaniu nowego systemu i utrwalaniu władzy ludowej, przeżyli tylko nieliczni, z których większość i tak wyjechała z kraju. Nadal jednak żyją ich spadkobiercy.
Liderów „przedsiębiorstwa Holocaust” wcale nie interesuje pytanie, dlaczego to państwo polskie ma być odpowiedzialne za zbrodnie dokonane przez Niemców. Przecież to oni dokonali ludobójstwa, wskutek którego polscy Żydzi utracili posiadane przed wojną majątki. A może prawda jest brutalnie prosta i jedynym celem żydowskiego ruchu roszczeniowego jest szantaż i wymuszenie gigantycznych sum pieniędzy od kolejnego państwa europejskiego.
Wartość pożydowskiego mienia w Polsce ich organizacje szacują na 50-60 miliardów dolarów. Wiadomo, że wypłacenie takich sum przekracza możliwości polskiego budżetu, że doprowadzi do gospodarczej ruiny. Ale naciski żydowskiego lobby nie ustają. Przoduje w nich Światowy Kongres Żydów, który upomina się o pieniądze rzekomo w imieniu ofiar Holocaustu, a w rzeczywistości poszkodowanym przekazuje zaledwie ułamek tego, co dotychczas uzyskał. Dla przykładu, na Szwajcarach wymuszono prawie 1,5 miliarda dolarów za przejęte konta, które ofiary zagłady miały w tamtejszych bankach. Tymczasem do spadkobierców i ocalonych może co najwyżej dotrzeć zaledwie jakieś 3 do 5 procent tych pieniędzy.
Zresztą wypłacane są one w takim tempie, że wielu adresatów owych wypłat wymrze przed ich nadejściem. Reszta pieniędzy pozostanie w kieszeniach aktywistów Kongresu Żydowskiego. Jest niemal pewne, że rząd Donalda Tuska ulegnie tej zmasowanej presji. Już prowadzi prace nad ustawą o odszkodowaniach za zagarnięte przez komunistów majątki. Jej projekt ma być gotowy we wrześniu, a pod obrady Sejmu trafi z początkiem października.
Olgierd Domino

Za: Najwyższy Czas!

Rząd Litwy przedstawił organizacjom żydowskim plan wypłaty “odszkodowania za utracone mienie” w wysokości 41 milionów dolarów

.
Rząd Litwy zgodził się na wypłacenie żydowskim organizacjom 113 milionów Litów (około 41 milionów dolarów), tytułem “kompensacji za mienie żydowskie zagarnięte przez nazistów podczas II Wojny Światowej.” - informuje rosyjska agencja Novosti.
Zgodnie z planami Ministerstwa Sprawiedliwości, tzw. kompensacja będzie wypłacana począwszy od 2011 roku przez okres 10 lat w ratach dostosowanych do “możliwości finansowych państwa”.
Propozycja rządu Litwy zostanie teraz “przesłana do trzech żydowskich organizacji do zaaprobowania”. Simonas Gurevicius, przedstawiciel jednej z tych organizacji powiedział, że “nie jest w stanie w tej chwili dokonać oceny projektu aż do czasu przeanalizowania metod szacowAnia wartości nieruchomości”.
“Zobaczymy i porównamy czy wszystko zostało zrobione w ten sam sposób, co oceny nieruchomości dokonywane dla innych wyznań.” - powiedział Gurevicius.
Synagogi na Litwie zostały zwrócone środowiskom żydowskim kilka lat temu, ale nie zadowoliło to grup żydowskich, które naciskały na zwrot budynków należących wcześniej do Żydów lub wypłacenie odszkodowania.
Żądania o jeszcze większym zakresie wysuwane są przez światowe organizacje żydowskie również wobec Polski. Żądania tego typu nie mają żadnych podstaw prawnych, gdyż w większości przypadków legalni spadkobiercy nieruchomości już nie żyją. Szczególnie drastycznym przypadkiem łamania prawa bądź naginania go z pobudek ideologicznych, jest przyznawanie tzw. odszkodowań organizacjom żydowskim, które nie mają żadnego związku z nieruchomościami.

Na podstawie RIA Novosti