sobota, 25 kwietnia 2009

Powstaje religijna koalicja przeciwko antysemityzmowi

Podobno niechęć do Żydów osiągnęła najwyższe rozmiary od czasów II wojny światowej. Dyrektor chrześcijańskiej „Europejskiej Koalicji dla Izraela (ECI)”, Tomas Sandell, opowiedział się za szeroką koalicją różnych religii przeciwko antysemityzmowi.
Powstaje szeroka koalicja przeciw antysemityzmowi. Czy jest taka potrzeba?Powstaje szeroka koalicja przeciw antysemityzmowi. Czy jest taka potrzeba?
- Wrogowie Izraela i narodu żydowskiego zjednoczyli się jak nigdy przedtem - powiedział na spotkaniu w Brukseli 30 marca Tomas Sandell. - Teraz liczy się stworzenie partnerstwa, obrona wartości europejskich i wspieranie narodu żydowskiego - tłumaczył Sandell podczas dyskusji panelowej z katolickim arcybiskupem Lyonu, Philippem Kardynałem Barbarinim, naczelnym rabinem Polski, Michaelem Schudrichem oraz Imamem Hassenem Chalghoumimem. Na konferencji stwierdzono, że antysemicka przemoc osiągnęła najwyższe rozmiary od czasów II wojny światowej. Żydzi zostali między innymi obciążeni odpowiedzialnością za międzynarodowy kryzys gospodarczy. - Przywódcy religijni nie mogą milczeć w momencie, gdy na europejskich ulicach Żydzi znów są zagrożeni - mówił dyrektor ECI.
Sandell zażądał, by Unia Europejska i organizacje społeczne trzymały się z dala od światowej konferencji ONZ w sprawie rasizmu, która ma się odbyć 20 kwietnia w Genf (Szwajcaria). - Nie wolno im przez swoją obecność legitymizować działań władz, które demonizują Izrael i chcą usunąć go z mapy. W projekcie rezolucji, przygotowanym między innymi przez Libię, Kubę i Iran, tylko jedno państwo jest zaznaczone jako „rasistowskie”. Jest nim Izrael. To jest nie do zaakceptowania - zdecydowanie oponował wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, Jacques Barrot. Brukselska konferencja przeciwko antysemityzmowi została zainicjowana przez Europejski Kongres Żydów. Odbyła się pod patronatem szefa Europarlamentu, Hansa-Gert Pötteringa (CDU).
Ksek/Idea

Za: Fronda.pl

Jerozolima: Cenzura w Yad Vashem - pracownik zwolniony za mówienie o faktach historycznych

Centrum Yad Vashem w Jerozolimie zwolniło jednego ze swoich pracowników, który ośmielił się porównać cierpienia ofiar palestyńskich z cierpieniami ofiar Holokaustu.
29-letni Itamar Shapira, docent placówki edukacyjnej Holocaust Martyrs’ and Heroes’ Remembrance Authority i pracownik Yad Vashem od 3 i pół roku, został zwolniony przed żydowskimi świętami Paschy po tym jeden z nauczycieli jeshiwy doniósł przełożonym o sposobie prowadzenia przez Shapira wykładów.
W wywiadzie telefonicznym z pismem Haaretz, Shapira potwierdził, że prowadząc wycieczki mówił o masakrze w Deir Yassin dokonanej w 1948 roku przez tzw. żołnierzy walczących o niezależność Izraela. Deir Yassin jest symbolem, jednym z wielu miejscowości, gdzie żydowscy terroryści przeprowadzili czystki etniczne w bezwzględny sposób mordując setki bezbronnych Palestyńczyków, w tym kobiety i dzieci. W oficjalnej literaturze, o terrorystach żydowskich mówi się jako o “żołnierzach”, zaś o takich miejscach jak Deir Yassin nie wolno nawet wspominać.
“Yad Vashem mówi o o przybyciu ocalałych z Holokaustu do Izraela [...] a ja mówię, że ludzie żyli tu na tych ziemiach i wspominam, że miały tu miejsce inne nieszczęścia, które są dla innych narodów ważne.” - mówi Shapira.
Przedstawiciel potwierdził, że przypadek Shapira jest pierwszym w historii zwolnieniem z Yad Vashem dokonanym z motywów politycznych.
Dyrekcja Yad Vashem tłumaczy, że instytucja sprzeciwia się politycznemu wykorzystaniu Holokaustu, szczególnie przez pracującego u nich docenta. Według przedstawicieli Yad Vashem, instytucja zakłada, że Holokaust nie może być porównywany z jakimkolwiek wydarzeniem w historii.
Shapira wskazuje, że Yad Vashem wybiera tylko niektóre wydarzenia, które miały miejsce w tzw. wojnie o niepodległość Izraela. “To jest hipokryzja” - mówi Shapira - “Próbowałem tylko przekazać fakty, a nie wyciągać polityczne wnioski. Jeśli Yad Vashem decyduje się na ignorowanie faktów, na przykłąd masakry w Dir Yassin czy Nakba [termin stosowany przez Palestyńczyków na ich katastrofę, po 1948 roku], znaczy to, że obawiają się czegoś i że ich historyczne podejście jest wadliwe.”

Na podstawie Haaretz

Sąd w Londynie: Żydzi budujący domy wbrew prawu nie muszą obawiać się konsekwencji

.
Środowisko ortodoksyjnych Żydów w Wielkiej Brytanii, ucieszyło się na wieść o wydanym przez sąd werdykcie, zwalniającym Davida Kahna z obowiązku dostosowania swojego domu do obowiązych przepisów prawa budowlanego.
59-letni Kahn, handlarz brylantami, uniknął zapłacenia wysokiej kary w unikalnym i długo trwającym procesie z radą miasta. Kahn, przez sześć lat prowadził spór z radą Haringey Council, które nakazało mu przywrócenie jego domu w Tottenham, na północ od Londynu, w którym dokonał nielegalnie i wbrew prawu budowlanemu przeróbek, do stanu pierwotnego.
Rada wydała nakaz demontażu przybudówki, a sędzia Jeff Blacket skazał go na grzywnę w wysokości 2500 funtów. Sąd Wood Green Crown Court, rozpatrując sprawę 20 kwietnia br. odwrócił jednak decyzję, która mogła kosztować Davida Kahna w sumie 80 tysięcy funtów - bo tyle miał wynosić koszt przywrócenia domu do jego pierwotnego stanu.
Ita Symons, szefowa żydowskiej organizacji Agudas Israel Housing Association zarejestrowanej w Londynie, uradowana została tą, jak stwierdziła “wspaniałą wiadomością”. Nie omieszkała od razu wskazać, że w całej sprawie chodzi oczywiście o nic innego, tylko o formę prześladowania Żydów.
“Życie pana Kahna byłoby zdewastowane przez tą okropną radę miejską. Oni po prostu chcieli użyć tego przypadku jako test, jak można byłoby uderzyć w inne żydowskie rodziny.” - powiedziała Symons. Ale, zdaniem pani Symons “Sprawiedliwość zwyciężyła [bo] oni posłużyli się przypadkiem żydowskiej społeczności. Czujemy ulgę w związku z pozytywnym zakończeniem.”

Na podstawie Jewish Community

środa, 22 kwietnia 2009

Socjalistyczny rząd węgierski: Zakazać “negowania Holokaustu”

Węgierski socjalistyczny rząd wezwał parlamentarzystów do zmiany przepisów i wprowadzenie zakazu tzw. negowania Holokaustu.
Minister Edukacji i Kultury, Istvan Hiller powiedział 20 kwietnia br. w wywiadzie dla węgierskiej agencji informacyjnej MTI, że “jest obowiązkiem demokratycznym wprowadzenie zakazu negowania Holokaustu”. Hiller podkreślił, że Węgry powinny dołączyć do wielu krajów europejskich, w których obowiązują już przepisy penalizujące “negowanie Holokaustu”, i że w sprawie niektórych pytań “nie powinno być miejsca na kompromis”.
Ministrowi Hiller wtóruje Ildiko Lendvai, obecnie przewodnicząca Węgierskiej Partii Socjalistycznej, a w czasach stalinowskich wierna działaczka partii komunistycznej, która powiedziała, że “negowanie Holokaustu nie powinno w żadnym kraju europejskim być niekaralne”.
Na ulicach Budapesztu, w sobotę, 18 kwietnia br. odbył się protest i przemarsz narodowych i patriotycznych organizacji węgierskich, protestujących przeciwko “dyktaturze syjonistycznej”. Media zupełnie zignorowały to wydarzenie, które jednak rozjuszyło prosyjonistycznych działaczy.
Na Węgrzech rządzi obecnie socjalistyczna partia Magyar Szocialista Párt, należąca do Międzynarodówki Socjalistycznej, tworu kontynuującego ideały bolszewicko-żydowskej rewolucji w Rosji i wielu krajach świata oraz walkę z porządkiem chrześcijańskim.

Na podstawie UPI

Izrael sięga po zaskakujące środki w walce z Iranem

Homoseksualiści i środowiska żydowskie. Te “bojówki” chce wykorzystać rząd w Tel - Awiwie w nowej kampanii antyirańskiej. W opinii izraelskich polityków negowanie holokaustu i uciskanie mniejszości seksualnych jest bardziej niebezpieczne niż irański program atomowy?
Czy środowiska homoseksualne staną się sojusznikami Izraela?
Izrael chce pokazać Europejczykom jakim niebezpiecznym krajem jest Iran. W kampanii mającej odsłonić „prawdziwą twarz” Iranu, politycy zwracają się do homoseksualistów.
Ta nowa kampania izraelska skierowana przeciwko Iranowi, przybiera bardziej wyrafinowaną formę. Tel Awiw nie będzie - tak jak dotąd - podkreślał zagrożenia ze strony irańskiego potencjału atomowego. Teraz władze izraelskie skupią się na łamaniu praw człowieka i prześladowaniu mniejszości, głównie seksualnych.
- Musimy stworzyć na świecie, a przede wszystkim w Europie atmosferę , która pozwoli na ostrzejszą politykę wobec Iranu. Chodzi głównie o kroki ekonomiczne - mówi dziennikowi „Haaretz” wysoko postawiony izraelski polityk.
Cały pomysł izraelskich władz opiera się na tym, że w Iranie stosunki homoseksualne są karane śmiercią.
Jednak izraelskie władze w kampanii antyirańskiej chcą się posłużyć nie tylko homoseksualistami. Liczą także na środowiska żydowskie. Mają nadzieję, że podchwycą one negowanie holocaustu i antysemityzm, o które często posądzane są władze w Teheranie.


Za: Fronda.pl

Lusia Ogińska: Synagoga rzymsko-katolicka

Tak jak wspomniałam w ostatnim felietonie – w związku z Drogą Krzyżową - odwiedziłam wiele parafii. Byłam w Raszynie, Kulkówce, Milanówku, Płoniawach, Komorowie, Siemiatyczach, Michałowicach… o tym już pisałam, jednak nie wspomniałam, że otrzymałam także zaproszenie na rozmowę do Nadarzyna pod Warszawą. Ksiądz proboszcz Andrzej Wieczorek zaproponował, abym przyjechała w niedzielę 22 lutego na Mszę Świętą o godzinie 12. Wielkie było moje zdziwienie, gdy po wejściu do świątyni pierwszą rzeczą która rzuciła mi się w oczy to była… monstrualna menora przed ołtarzem!!! Zapalona, jaśniała żywym światłem nad rozmodlonymi owieczkami… Menora, jak wiemy jest jednym z głównych symboli judaizmu, starałam się wiec dociec, co ma wspólnego z katolickim kościołem - być może ma owieczkom przypominać kto jest naprawdę odpowiedzialny za śmierć Mesjasza! Jak się później okazało - nic bardziej mylnego ponieważ nawet Tabernakulum w którym złożono Eucharystię było ledwo widoczne, ukryte wstydliwie w ciemnej kościelnej głębi, być może po to by zachować odpowiednie „ekumeniczne” proporcje!
Po mszy ksiądz zaprosił mnie do swojej kancelarii. Dalej naiwnie sądziłam, że porozmawiam z proboszczem właśnie o Drodze Krzyżowej i o ewentualnym terminie jej zaprezentowania… Ksiądz usiadł za biurkiem, spojrzał na mnie jak żaba na latawiec, lekko wydął usta i rzekł:
- No.. to co mi tutaj przedstawiono, ta „Via Crucis” na płycie, nie do końca jest w porządku!
- To znaczy? Nie rozumiem! Czy ksiądz wysłuchał całą płytę?
- Nie, nie… Nie całą, tylko fragmenty, fragmenty, no ale to jest antysemickie, przyzna pani!- Proszę księdza! Rozważania moje w tym dziele opierałam wyłącznie na Ewangelii! Po za tym konsultowałam każdy utwór z ojcem profesorem Krąpcem…
- Nie ma to znaczenia! Bo widzi pani, Droga Krzyżowa, tradycja Drogi Krzyżowej prowadziła właśnie do antysemityzmu…
- Jednak ojciec profesor… - bąkałam – ja mam listy od biskupów, od blisko 50 biskupów, łącznie z listem od prymasa Glempa. Oni wszyscy ten utwór wysoko ocenili, a przecież biskupi… znają się na teologii? Prawda?
- To nie ma żadnego znaczenia!
- Listy biskupów?- Tak!
- Opinia biskupów?- Tak!… To znaczy opinia ma znaczenie… no ale mnie to nie interesuje!
- Proszę księdza, papież Benedykt XVI apelował o to, aby świeccy również ewangelizowali i to jest moja odpowiedź na ten apel!Ksiądz już nie słuchał, widocznie nie tylko listy biskupów go nie interesowały, ale i apel papieża też!

Wyszłam! I dopiero teraz dostrzegłam, że na terenie kościoła w Nadarzynie stoi ogromny, ( i jak się później dowiedziałam) największy w Europie ośrodek świadków Jehowy! Budynek ten nie jest ogrodzony, stoi obok kościoła i ci którzy w Jezusa – Mesjasza nie wierzą jak widać (dzięki proboszczowi w Nadarzynie) skutecznie, zmieniają kościół katolicki na „synagogę rzymskokatolicką”! Dzielą się terenem - a łączą myśleniem?!
Dlatego po tym całym zdarzeniu, zupełnie nie zaskoczyła mnie kuriozalna wypowiedź abp Nycza, który w wywiadzie udzielonym „Niedzieli” stwierdził: „Współczesny kościół nie potrzebuje przywódcy, kogoś na wzór kard. Wyszyńskiego”
Tak, tak! Jaki pan, taki kram! Kościół nie potrzebuje kardynała Wyszyńskiego, kościół potrzebuje menor, które swoim światłem rozjaśnią nasze zaściankowe, katolickie umysły i w Roku Świętego Pawła udowodnią, że ani słowa biskupów, ani prymasów, ani papieża, a nawet samego Apostoła Pawła nic nie znaczą… Bo jak odczytać postawę w/w księdza i jego metropolity - także przecież odpowiedzialnego za przymuszanie wiernych do modlenia się przed niechrześcijańskim symbolem – wobec słów Apostoła Pawła w Drugim Liście do Koryntian:

„ Nie ciągnijcie jarzma z niewiernymi.Abowiem co za uczestnictwo sprawiedliwości z nieprawością?Abo co za towarzystwo światłości z ciemnościami?Abo co za zgoda Chrystusowi z Belialem?Abo co za cześć wiernemu z niewiernym?A co za zgoda Kościołowi Bożemu z bałwanami?”


Z uszanowaniemLusia Ogińska
Za: Dziennik gajowego Maruchy

niedziela, 19 kwietnia 2009

Sąd w Australii: Dr Toben winnym “zaprzeczania Holokaustowi” i “obrażania Żydów”



Sąd federalny w Australii uznał winnym dr. Geralda Fredericka Tobena za niezastosowanie się do wcześniejszego wyroku sądowego nakazującego wycofanie ze swoich stron internetowych “materiału obrażającego Żydów i zaprzeczającego Holokaustowi”.
Dr Toben został skazany w 2002 roku za publikowanie na stronie internetowej Instytutu Adelajdy (Adelaide Institute) materiałów określanych jako antysemickie, obraźliwe dla Żydów i negujące Holokaust. Dr Toben twierdzi natomiast, że publikowane przez niego informacje wskazują jedynie na wiele niejasności dotyczących niektórych aspektów II wojny światowej, znanych pod pojęciem “Holokaustu” i tym bardziej ma prawo do ich publikowania w ramach wolności wypowiedzi.
Sędziemi Bruce Lander pojęcie wolności wypowiedzi jest jednak obce, szczególnie wobec tematyki “Holokaustu”. Powiedział on, że wolność wypowiedzi “nie obejmuje wolności do publikowania materiałów rozmyślnie stworzonych celem obrażania, znieważania lub zastraszania osób, ze względu na ich rasę, pochodzenie narodowe etniczne czy kolor skóry.” Sędzia Lander nie był w stanie określić jaki związek ma publikowanie materiałów historycznych oraz ich interpretacja ze “znieważaniem” czy “antysemityzmem”.
Dr Toben w wywiadzie dla Australian Broadcasting Corporation powiedział, że nie żałuje swoich decyzji i działania. Wyrok spodziewany jest pod koniec kwietnia.
64-letni dr Gerald Fredrick Toben jest od wielu lat nękany przez środowiska żydowskie w Australii i ściagny za publikowanie na swojej stronie internetowej materiałów podważających oficjanie głoszoną wersję wydarzeń dotyczącą tzw. zagłady Żydów podczas II wojny swiatowej. W 1999 roku skazany został za “negowanie Holokaustu” w Niemczech.
Toben zatrzymany został w październiku ubiegłego roku na lotnisku w Londynie na wniosek niemieckiego sądu oraz wydanego pod naciskiem kół żydowskich Europejskiego Nakazu Aresztowania z oskarżenia o “negowanie Holokaustu”. Ku rozpaczy żydowskich działaczy oraz prokuratory niemieckiej, sąd w Wielkiej Brytanii wypuścił Tobena z aresztu. Władze niemieckie zapowiedziały jednak dalsze kontynuowanie procesu. Jak powiedział prokurator Andreas Grossmann z prokuratury w Mannheim “jakkolwiek Anglia nie dokonała ekstradycji, to my będziemy kontynuowali prowadzenie prób aresztowania go w innych krajach.”
Dr filozofii Frederick Toben, wykładowca na wielu uniwerstytetach na świecie i twórca Instytutu Adelajdy (Adelaide Institute), od 1996 roku nękany jest przez “demokratyczne” środowiska w Australii nieustannymi procesami sądowymi. Na swojej stronie internetowej (www.adelaideinstitute.org) przypomina on, że wydany przez australijski sąd federalny wyrok zabrania mu zadawania pytań i negowania:

Na podstawie AFP