wtorek, 9 czerwca 2009
Żydowski teatr absurdu czyli „Polacy oddajcie miliardy”
.
Finansowe roszczenia organizacji żydowskich za holokaust nie tylko nie ustają, ale nabierają rozmachu. 26 czerwca w Pradze ma się rozpocząć specjalna konferencja poświęcona kwestii zwrotu własności ofiar holokaustu. Organizacje żydowskie, w tym Światowy Kongres Żydów, domagają się od Polski zwrotu własności należącej do zabitych bezpotomnie Żydów. Dawid Peleg, do niedawna ambasador Izraela w Polces, szef Żydowskiej Organizacji na rzecz Zwrotu Mienia wypowiedział się w ten oto sposób:
„Wiem, że Polska odnosi się krytycznie do pomysłu oddania własności Żydów, którzy nie mają spadkobierców. Wasz kraj stoi na stanowisku, że to byli polscy obywatele. Przypominam jednak, że ci ludzie nie zostali zamordowani przez Niemców jako Polacy, tylko właśnie jako Żydzi. Mam więc nadzieję, że będzie miejsce na dyskusję i uda nam się przekonać Warszawę. Z uzyskanych pieniędzy powinien zostać utworzony specjalny fundusz, który służyłby trzem celom: pomocy żyjącym jeszcze ocalonym, upamiętnianiu Holokaustu oraz działalności edukacyjnej. Rozmawiałem na ten temat z wieloma ocalonymi i oni popierają ten pomysł. Dlaczego mówię o „miliardach dolarów”? Chodzi przecież o 3,5 miliona ludzi, ich własność musiała być warta bardzo dużo. Polska nie powinna się jednak obawiać, że to zbyt obciąży jej budżet – płatność można rozłożyć na raty.”
Sprawa jest kuriozalna. Sam Dawid Peleng mówi, że to Niemcy mordowali Żydów (całymi rodzinami, przywłaszczając sobie ich majątki). A my mamy teraz płacić Żydom za to odszkodowania. Wspaniałomyślnie Dawid Peleg proponuje, abyśmy „oddawali” pieniądze w ratach.
Na tak absurdalne żądania należy odpowiedzieć pytaniem: kiedy wreszcie żydowskie organizacje przestaną żerować na ofiarach holokaustu i napychać sobie kieszenie pieniędzmi wyłudzanymi przy pomocy absurdalnych żądań?
Polska nie upomina się o odszkodowania za zamordowanych za udzielanie pomocy Żydom Polaków. Choć ich majątek przywłaszczali sobie Niemcy.Polska nie żąda od Żydów odszkodowań za zamordowanych i wywiezionych na Syberię Polaków. A przecież aktywny udział w tej zbrodni mieli zarówno kolaborujący z okupantem sowieckim po 17 września 39 Żydzi w sowieckiej strefie okupacyjnej, jak i funkcjonariusze NKWD żydowskiego pochodzenia.Polska nie żąda odszkodowań za narzucony jej po wojnie, przy wydatnym współudziale agentów NKWD pochodzenia żydowskiego, system. Straty, jakie Polska z tego tytułu poniosła, są dwojakiego rodzaju. Wymordowano tysiące Polaków. Na Sybir, już po zajęciu Polski przez kolejnego – czerwonego okupanta – w latach 1944/45, wywieziono dziesiątki tysięcy Polaków. Latami więziono setki tysięcy Polaków. Narzucony Polsce, a wymyślony przez pewnego Żyda system z jego „socjalistycznym modelem gospodarki” cofnął Polskę do pozycji zacofanych bankrutów.
A przecież, gdyby Polska takie żądania postawiła, byłyby one chyba bardziej uzasadnione, a na pewno mniej absurdalne od wysuwanych obecnie żądań żydowskich. Polacy nie stawiają takich żądań. Bo wiedzą, że ani dzisiejszy Izrael, ani dzisiejsi Żydzi za tamte zbrodnie ich pobratymców nie ponoszą odpowiedzialności.
Może jednak nadszedł już czas, aby zacząć stawiać zdecydowany opór organizacjom żydowskim ich własną metodą?
A więc...
Także i my żądamy odszkodowań od Żydów i Izraela za zbrodnie Żydów na Polakach. Wspaniałomyślnie zgadzamy się na spłatę żydowskich odszkodowań Polsce w ratach. Gdzie zaczną szukać nowych żródeł pieniędzy żydowscy roszczeniowcy, gdy holokaust przestanie być dochodowy?
Podpowiadam Żydom kilka możliwości.
Można przecież zażądać od Egiptu odszkodowania za niewolę egipską. Wiele pokoleń Żydów wykonywało tam przymusowo pracę niewolniczą. Mogą też Żydzi od Włoch domagać się odszkodowania za unicestwienie przez Rzym w I wieku po Chrystusie ich państwa i za zburzenie II świątyni Salomona. Gorzej będzie z Irakiem i z odszkodowaniem za niewolę babilońską. Ale jakieś „argumenty” na zasadność i tych żądań żydowscy specjaliści też znajdą.
Finansowe roszczenia organizacji żydowskich za holokaust nie tylko nie ustają, ale nabierają rozmachu. 26 czerwca w Pradze ma się rozpocząć specjalna konferencja poświęcona kwestii zwrotu własności ofiar holokaustu. Organizacje żydowskie, w tym Światowy Kongres Żydów, domagają się od Polski zwrotu własności należącej do zabitych bezpotomnie Żydów. Dawid Peleg, do niedawna ambasador Izraela w Polces, szef Żydowskiej Organizacji na rzecz Zwrotu Mienia wypowiedział się w ten oto sposób:
„Wiem, że Polska odnosi się krytycznie do pomysłu oddania własności Żydów, którzy nie mają spadkobierców. Wasz kraj stoi na stanowisku, że to byli polscy obywatele. Przypominam jednak, że ci ludzie nie zostali zamordowani przez Niemców jako Polacy, tylko właśnie jako Żydzi. Mam więc nadzieję, że będzie miejsce na dyskusję i uda nam się przekonać Warszawę. Z uzyskanych pieniędzy powinien zostać utworzony specjalny fundusz, który służyłby trzem celom: pomocy żyjącym jeszcze ocalonym, upamiętnianiu Holokaustu oraz działalności edukacyjnej. Rozmawiałem na ten temat z wieloma ocalonymi i oni popierają ten pomysł. Dlaczego mówię o „miliardach dolarów”? Chodzi przecież o 3,5 miliona ludzi, ich własność musiała być warta bardzo dużo. Polska nie powinna się jednak obawiać, że to zbyt obciąży jej budżet – płatność można rozłożyć na raty.”
Sprawa jest kuriozalna. Sam Dawid Peleng mówi, że to Niemcy mordowali Żydów (całymi rodzinami, przywłaszczając sobie ich majątki). A my mamy teraz płacić Żydom za to odszkodowania. Wspaniałomyślnie Dawid Peleg proponuje, abyśmy „oddawali” pieniądze w ratach.
Na tak absurdalne żądania należy odpowiedzieć pytaniem: kiedy wreszcie żydowskie organizacje przestaną żerować na ofiarach holokaustu i napychać sobie kieszenie pieniędzmi wyłudzanymi przy pomocy absurdalnych żądań?
Polska nie upomina się o odszkodowania za zamordowanych za udzielanie pomocy Żydom Polaków. Choć ich majątek przywłaszczali sobie Niemcy.Polska nie żąda od Żydów odszkodowań za zamordowanych i wywiezionych na Syberię Polaków. A przecież aktywny udział w tej zbrodni mieli zarówno kolaborujący z okupantem sowieckim po 17 września 39 Żydzi w sowieckiej strefie okupacyjnej, jak i funkcjonariusze NKWD żydowskiego pochodzenia.Polska nie żąda odszkodowań za narzucony jej po wojnie, przy wydatnym współudziale agentów NKWD pochodzenia żydowskiego, system. Straty, jakie Polska z tego tytułu poniosła, są dwojakiego rodzaju. Wymordowano tysiące Polaków. Na Sybir, już po zajęciu Polski przez kolejnego – czerwonego okupanta – w latach 1944/45, wywieziono dziesiątki tysięcy Polaków. Latami więziono setki tysięcy Polaków. Narzucony Polsce, a wymyślony przez pewnego Żyda system z jego „socjalistycznym modelem gospodarki” cofnął Polskę do pozycji zacofanych bankrutów.
A przecież, gdyby Polska takie żądania postawiła, byłyby one chyba bardziej uzasadnione, a na pewno mniej absurdalne od wysuwanych obecnie żądań żydowskich. Polacy nie stawiają takich żądań. Bo wiedzą, że ani dzisiejszy Izrael, ani dzisiejsi Żydzi za tamte zbrodnie ich pobratymców nie ponoszą odpowiedzialności.
Może jednak nadszedł już czas, aby zacząć stawiać zdecydowany opór organizacjom żydowskim ich własną metodą?
A więc...
Także i my żądamy odszkodowań od Żydów i Izraela za zbrodnie Żydów na Polakach. Wspaniałomyślnie zgadzamy się na spłatę żydowskich odszkodowań Polsce w ratach. Gdzie zaczną szukać nowych żródeł pieniędzy żydowscy roszczeniowcy, gdy holokaust przestanie być dochodowy?
Podpowiadam Żydom kilka możliwości.
Można przecież zażądać od Egiptu odszkodowania za niewolę egipską. Wiele pokoleń Żydów wykonywało tam przymusowo pracę niewolniczą. Mogą też Żydzi od Włoch domagać się odszkodowania za unicestwienie przez Rzym w I wieku po Chrystusie ich państwa i za zburzenie II świątyni Salomona. Gorzej będzie z Irakiem i z odszkodowaniem za niewolę babilońską. Ale jakieś „argumenty” na zasadność i tych żądań żydowscy specjaliści też znajdą.
sobota, 2 maja 2009
Izraelskie ministerstwo zdrowia: zmienić nazwę “świńska grypa”, bo jest obraźliwa
Zastępca ministra zdrowia Izraela sprzeciwił się używaniu określenia “świńska grypa”.
Na konferencji prasowej w jednym ze szpitali izraelskich, minister Yakov Litzman powiedział, że “powinniśmy nazywać tę chorobę ‘Meksykańską grypą’ a nie świńską grypą”.
Świnie są według rygorów religii żydowskiej uznawane za zwierzęta nieczyste i ortodoksyjnym Żydom zabronione jest spożywanie mięsa wieprzowego.
Uwaga ministra izraelskiego wiąże się nie tylko z pandemią świńskiej grypy- choć bardziej chodzi o medialną kampanię, gdyż więcej ludzi umiera każdego miesiąca na ‘zwykłą’ grypę - ale w związku z tym, że w ostatnich dniach zanotowano zachorowanie na tę chorobę dwóch Żydów, obywateli Izraela, którzy przebywali niedawno w Meksyku.
Na izraelskie narzekania niemal odruchem Pawłowa zareagowało amerykańskie centrum kontroli chorób Centers for Disease Control and Prevention, którego sprawujący urząd dyrektora, dr Richard Besser powiedział, że “Dyskutujemy nad sposobem znalezienia lepszego opisu, które nie prowadziłoby do niepotrzebnych działań”.
Nazwy innych chorób, jak na przykład German measles (różyczka), czy Spain flu (tzw. hiszpanka), niektórym grupom jednak nie przeszkadza.
Na podstawie WTOP-AP
Na konferencji prasowej w jednym ze szpitali izraelskich, minister Yakov Litzman powiedział, że “powinniśmy nazywać tę chorobę ‘Meksykańską grypą’ a nie świńską grypą”.
Świnie są według rygorów religii żydowskiej uznawane za zwierzęta nieczyste i ortodoksyjnym Żydom zabronione jest spożywanie mięsa wieprzowego.
Uwaga ministra izraelskiego wiąże się nie tylko z pandemią świńskiej grypy- choć bardziej chodzi o medialną kampanię, gdyż więcej ludzi umiera każdego miesiąca na ‘zwykłą’ grypę - ale w związku z tym, że w ostatnich dniach zanotowano zachorowanie na tę chorobę dwóch Żydów, obywateli Izraela, którzy przebywali niedawno w Meksyku.
Na izraelskie narzekania niemal odruchem Pawłowa zareagowało amerykańskie centrum kontroli chorób Centers for Disease Control and Prevention, którego sprawujący urząd dyrektora, dr Richard Besser powiedział, że “Dyskutujemy nad sposobem znalezienia lepszego opisu, które nie prowadziłoby do niepotrzebnych działań”.
Nazwy innych chorób, jak na przykład German measles (różyczka), czy Spain flu (tzw. hiszpanka), niektórym grupom jednak nie przeszkadza.
Na podstawie WTOP-AP
Kalifornia: Atak na profesora studiów żydowskich przyrównującego Palestyńczyków do nazistowskich ofiar żydowskich
Prof. William Robinson, wykładowca socjologii żydowskiej oraz badań globalnych na kalifornijskim uniwersytecie Santa Barbara przyrównał sytuację Palestyńczyków w Strefie Gazy do Żydów w niemieckich obozach koncentracyjnych podczas 2 wojny światowej, co wywołało falę protestów ze strony wpływowych i głośnych medialnie organizacji żydowskich.
Prof. Robinson wysłał emailem do około 80 swoich studentów zestaw 25 zdjęć porównujących ofiary nazistowskie oraz ofiary brutalności izraelskiej w Strefie Gazy. Zestawienie nie spodobało sie dwóm żydowskim studentom, którzy zrezygnowali z kursu oraz nagłośnili materiał.
Email prof. Robinsona nawiązuje do sytuacji Żydów w Gettcie Waszawskim i zawiera podpis “Strefa Gazy w izraelskiej Warszawie - jeden wielki obóz koncentracyjny dla Palestyńczyków. To co obserwujemy, stanowi powolny proces ludobójstwa.”
Zażalenie złożone przez żydowskich studentów i wsparte przez żydowskie organizacje, będzie rozpatrywane 15 maja br. przez akademicki komitet d/s zażaleń. Prof. Robinson ujawnił, że zatrudnił już adwokata.
50-letni prof. William I. Robinson, wykładający na uniwersytecie University of Santa Barbara od 9 lat, nazwał zażalenie i krytykę “atakiem na wolność akademicką” twierdząc, że oskarżyciele mylą pojęcia krytycyzmu z antysemityzmem.
Do nagonki na prof. Robinsona przyłączyły się oczywiście żydowskie organizacje terroru medialnego: Liga Przeciwko Zniesławieniu (ADL) i Instytut im. Szymona Wiesenthala. Dyrektor ADL, Abraham Foxman nazwał działanie prof. Robinsona “czystym antysemityzmem”.
W obronie prof. Robinsona stanęło wiele organizacji studenckich i grup akademickich z różnych ośrodków w Stanach Zjednoczonych. Nazywają one nagonkę “klarowną próbą zlikwidowania krytyki Izraela”.
Na podstawie JewishJournal
Prof. Robinson wysłał emailem do około 80 swoich studentów zestaw 25 zdjęć porównujących ofiary nazistowskie oraz ofiary brutalności izraelskiej w Strefie Gazy. Zestawienie nie spodobało sie dwóm żydowskim studentom, którzy zrezygnowali z kursu oraz nagłośnili materiał.
Email prof. Robinsona nawiązuje do sytuacji Żydów w Gettcie Waszawskim i zawiera podpis “Strefa Gazy w izraelskiej Warszawie - jeden wielki obóz koncentracyjny dla Palestyńczyków. To co obserwujemy, stanowi powolny proces ludobójstwa.”
Zażalenie złożone przez żydowskich studentów i wsparte przez żydowskie organizacje, będzie rozpatrywane 15 maja br. przez akademicki komitet d/s zażaleń. Prof. Robinson ujawnił, że zatrudnił już adwokata.
50-letni prof. William I. Robinson, wykładający na uniwersytecie University of Santa Barbara od 9 lat, nazwał zażalenie i krytykę “atakiem na wolność akademicką” twierdząc, że oskarżyciele mylą pojęcia krytycyzmu z antysemityzmem.
Do nagonki na prof. Robinsona przyłączyły się oczywiście żydowskie organizacje terroru medialnego: Liga Przeciwko Zniesławieniu (ADL) i Instytut im. Szymona Wiesenthala. Dyrektor ADL, Abraham Foxman nazwał działanie prof. Robinsona “czystym antysemityzmem”.
W obronie prof. Robinsona stanęło wiele organizacji studenckich i grup akademickich z różnych ośrodków w Stanach Zjednoczonych. Nazywają one nagonkę “klarowną próbą zlikwidowania krytyki Izraela”.
Na podstawie JewishJournal
sobota, 25 kwietnia 2009
Powstaje religijna koalicja przeciwko antysemityzmowi
Podobno niechęć do Żydów osiągnęła najwyższe rozmiary od czasów II wojny światowej. Dyrektor chrześcijańskiej „Europejskiej Koalicji dla Izraela (ECI)”, Tomas Sandell, opowiedział się za szeroką koalicją różnych religii przeciwko antysemityzmowi.
Powstaje szeroka koalicja przeciw antysemityzmowi. Czy jest taka potrzeba?Powstaje szeroka koalicja przeciw antysemityzmowi. Czy jest taka potrzeba?
- Wrogowie Izraela i narodu żydowskiego zjednoczyli się jak nigdy przedtem - powiedział na spotkaniu w Brukseli 30 marca Tomas Sandell. - Teraz liczy się stworzenie partnerstwa, obrona wartości europejskich i wspieranie narodu żydowskiego - tłumaczył Sandell podczas dyskusji panelowej z katolickim arcybiskupem Lyonu, Philippem Kardynałem Barbarinim, naczelnym rabinem Polski, Michaelem Schudrichem oraz Imamem Hassenem Chalghoumimem. Na konferencji stwierdzono, że antysemicka przemoc osiągnęła najwyższe rozmiary od czasów II wojny światowej. Żydzi zostali między innymi obciążeni odpowiedzialnością za międzynarodowy kryzys gospodarczy. - Przywódcy religijni nie mogą milczeć w momencie, gdy na europejskich ulicach Żydzi znów są zagrożeni - mówił dyrektor ECI.
Sandell zażądał, by Unia Europejska i organizacje społeczne trzymały się z dala od światowej konferencji ONZ w sprawie rasizmu, która ma się odbyć 20 kwietnia w Genf (Szwajcaria). - Nie wolno im przez swoją obecność legitymizować działań władz, które demonizują Izrael i chcą usunąć go z mapy. W projekcie rezolucji, przygotowanym między innymi przez Libię, Kubę i Iran, tylko jedno państwo jest zaznaczone jako „rasistowskie”. Jest nim Izrael. To jest nie do zaakceptowania - zdecydowanie oponował wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, Jacques Barrot. Brukselska konferencja przeciwko antysemityzmowi została zainicjowana przez Europejski Kongres Żydów. Odbyła się pod patronatem szefa Europarlamentu, Hansa-Gert Pötteringa (CDU).
Ksek/Idea
Za: Fronda.pl
Powstaje szeroka koalicja przeciw antysemityzmowi. Czy jest taka potrzeba?Powstaje szeroka koalicja przeciw antysemityzmowi. Czy jest taka potrzeba?
- Wrogowie Izraela i narodu żydowskiego zjednoczyli się jak nigdy przedtem - powiedział na spotkaniu w Brukseli 30 marca Tomas Sandell. - Teraz liczy się stworzenie partnerstwa, obrona wartości europejskich i wspieranie narodu żydowskiego - tłumaczył Sandell podczas dyskusji panelowej z katolickim arcybiskupem Lyonu, Philippem Kardynałem Barbarinim, naczelnym rabinem Polski, Michaelem Schudrichem oraz Imamem Hassenem Chalghoumimem. Na konferencji stwierdzono, że antysemicka przemoc osiągnęła najwyższe rozmiary od czasów II wojny światowej. Żydzi zostali między innymi obciążeni odpowiedzialnością za międzynarodowy kryzys gospodarczy. - Przywódcy religijni nie mogą milczeć w momencie, gdy na europejskich ulicach Żydzi znów są zagrożeni - mówił dyrektor ECI.
Sandell zażądał, by Unia Europejska i organizacje społeczne trzymały się z dala od światowej konferencji ONZ w sprawie rasizmu, która ma się odbyć 20 kwietnia w Genf (Szwajcaria). - Nie wolno im przez swoją obecność legitymizować działań władz, które demonizują Izrael i chcą usunąć go z mapy. W projekcie rezolucji, przygotowanym między innymi przez Libię, Kubę i Iran, tylko jedno państwo jest zaznaczone jako „rasistowskie”. Jest nim Izrael. To jest nie do zaakceptowania - zdecydowanie oponował wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, Jacques Barrot. Brukselska konferencja przeciwko antysemityzmowi została zainicjowana przez Europejski Kongres Żydów. Odbyła się pod patronatem szefa Europarlamentu, Hansa-Gert Pötteringa (CDU).
Ksek/Idea
Za: Fronda.pl
Jerozolima: Cenzura w Yad Vashem - pracownik zwolniony za mówienie o faktach historycznych
Centrum Yad Vashem w Jerozolimie zwolniło jednego ze swoich pracowników, który ośmielił się porównać cierpienia ofiar palestyńskich z cierpieniami ofiar Holokaustu.
29-letni Itamar Shapira, docent placówki edukacyjnej Holocaust Martyrs’ and Heroes’ Remembrance Authority i pracownik Yad Vashem od 3 i pół roku, został zwolniony przed żydowskimi świętami Paschy po tym jeden z nauczycieli jeshiwy doniósł przełożonym o sposobie prowadzenia przez Shapira wykładów.
W wywiadzie telefonicznym z pismem Haaretz, Shapira potwierdził, że prowadząc wycieczki mówił o masakrze w Deir Yassin dokonanej w 1948 roku przez tzw. żołnierzy walczących o niezależność Izraela. Deir Yassin jest symbolem, jednym z wielu miejscowości, gdzie żydowscy terroryści przeprowadzili czystki etniczne w bezwzględny sposób mordując setki bezbronnych Palestyńczyków, w tym kobiety i dzieci. W oficjalnej literaturze, o terrorystach żydowskich mówi się jako o “żołnierzach”, zaś o takich miejscach jak Deir Yassin nie wolno nawet wspominać.
“Yad Vashem mówi o o przybyciu ocalałych z Holokaustu do Izraela [...] a ja mówię, że ludzie żyli tu na tych ziemiach i wspominam, że miały tu miejsce inne nieszczęścia, które są dla innych narodów ważne.” - mówi Shapira.
Przedstawiciel potwierdził, że przypadek Shapira jest pierwszym w historii zwolnieniem z Yad Vashem dokonanym z motywów politycznych.
Dyrekcja Yad Vashem tłumaczy, że instytucja sprzeciwia się politycznemu wykorzystaniu Holokaustu, szczególnie przez pracującego u nich docenta. Według przedstawicieli Yad Vashem, instytucja zakłada, że Holokaust nie może być porównywany z jakimkolwiek wydarzeniem w historii.
Shapira wskazuje, że Yad Vashem wybiera tylko niektóre wydarzenia, które miały miejsce w tzw. wojnie o niepodległość Izraela. “To jest hipokryzja” - mówi Shapira - “Próbowałem tylko przekazać fakty, a nie wyciągać polityczne wnioski. Jeśli Yad Vashem decyduje się na ignorowanie faktów, na przykłąd masakry w Dir Yassin czy Nakba [termin stosowany przez Palestyńczyków na ich katastrofę, po 1948 roku], znaczy to, że obawiają się czegoś i że ich historyczne podejście jest wadliwe.”
Na podstawie Haaretz
29-letni Itamar Shapira, docent placówki edukacyjnej Holocaust Martyrs’ and Heroes’ Remembrance Authority i pracownik Yad Vashem od 3 i pół roku, został zwolniony przed żydowskimi świętami Paschy po tym jeden z nauczycieli jeshiwy doniósł przełożonym o sposobie prowadzenia przez Shapira wykładów.
W wywiadzie telefonicznym z pismem Haaretz, Shapira potwierdził, że prowadząc wycieczki mówił o masakrze w Deir Yassin dokonanej w 1948 roku przez tzw. żołnierzy walczących o niezależność Izraela. Deir Yassin jest symbolem, jednym z wielu miejscowości, gdzie żydowscy terroryści przeprowadzili czystki etniczne w bezwzględny sposób mordując setki bezbronnych Palestyńczyków, w tym kobiety i dzieci. W oficjalnej literaturze, o terrorystach żydowskich mówi się jako o “żołnierzach”, zaś o takich miejscach jak Deir Yassin nie wolno nawet wspominać.
“Yad Vashem mówi o o przybyciu ocalałych z Holokaustu do Izraela [...] a ja mówię, że ludzie żyli tu na tych ziemiach i wspominam, że miały tu miejsce inne nieszczęścia, które są dla innych narodów ważne.” - mówi Shapira.
Przedstawiciel potwierdził, że przypadek Shapira jest pierwszym w historii zwolnieniem z Yad Vashem dokonanym z motywów politycznych.
Dyrekcja Yad Vashem tłumaczy, że instytucja sprzeciwia się politycznemu wykorzystaniu Holokaustu, szczególnie przez pracującego u nich docenta. Według przedstawicieli Yad Vashem, instytucja zakłada, że Holokaust nie może być porównywany z jakimkolwiek wydarzeniem w historii.
Shapira wskazuje, że Yad Vashem wybiera tylko niektóre wydarzenia, które miały miejsce w tzw. wojnie o niepodległość Izraela. “To jest hipokryzja” - mówi Shapira - “Próbowałem tylko przekazać fakty, a nie wyciągać polityczne wnioski. Jeśli Yad Vashem decyduje się na ignorowanie faktów, na przykłąd masakry w Dir Yassin czy Nakba [termin stosowany przez Palestyńczyków na ich katastrofę, po 1948 roku], znaczy to, że obawiają się czegoś i że ich historyczne podejście jest wadliwe.”
Na podstawie Haaretz
Sąd w Londynie: Żydzi budujący domy wbrew prawu nie muszą obawiać się konsekwencji
.
Środowisko ortodoksyjnych Żydów w Wielkiej Brytanii, ucieszyło się na wieść o wydanym przez sąd werdykcie, zwalniającym Davida Kahna z obowiązku dostosowania swojego domu do obowiązych przepisów prawa budowlanego.
59-letni Kahn, handlarz brylantami, uniknął zapłacenia wysokiej kary w unikalnym i długo trwającym procesie z radą miasta. Kahn, przez sześć lat prowadził spór z radą Haringey Council, które nakazało mu przywrócenie jego domu w Tottenham, na północ od Londynu, w którym dokonał nielegalnie i wbrew prawu budowlanemu przeróbek, do stanu pierwotnego.
Rada wydała nakaz demontażu przybudówki, a sędzia Jeff Blacket skazał go na grzywnę w wysokości 2500 funtów. Sąd Wood Green Crown Court, rozpatrując sprawę 20 kwietnia br. odwrócił jednak decyzję, która mogła kosztować Davida Kahna w sumie 80 tysięcy funtów - bo tyle miał wynosić koszt przywrócenia domu do jego pierwotnego stanu.
Ita Symons, szefowa żydowskiej organizacji Agudas Israel Housing Association zarejestrowanej w Londynie, uradowana została tą, jak stwierdziła “wspaniałą wiadomością”. Nie omieszkała od razu wskazać, że w całej sprawie chodzi oczywiście o nic innego, tylko o formę prześladowania Żydów.
“Życie pana Kahna byłoby zdewastowane przez tą okropną radę miejską. Oni po prostu chcieli użyć tego przypadku jako test, jak można byłoby uderzyć w inne żydowskie rodziny.” - powiedziała Symons. Ale, zdaniem pani Symons “Sprawiedliwość zwyciężyła [bo] oni posłużyli się przypadkiem żydowskiej społeczności. Czujemy ulgę w związku z pozytywnym zakończeniem.”
Na podstawie Jewish Community
Środowisko ortodoksyjnych Żydów w Wielkiej Brytanii, ucieszyło się na wieść o wydanym przez sąd werdykcie, zwalniającym Davida Kahna z obowiązku dostosowania swojego domu do obowiązych przepisów prawa budowlanego.
59-letni Kahn, handlarz brylantami, uniknął zapłacenia wysokiej kary w unikalnym i długo trwającym procesie z radą miasta. Kahn, przez sześć lat prowadził spór z radą Haringey Council, które nakazało mu przywrócenie jego domu w Tottenham, na północ od Londynu, w którym dokonał nielegalnie i wbrew prawu budowlanemu przeróbek, do stanu pierwotnego.
Rada wydała nakaz demontażu przybudówki, a sędzia Jeff Blacket skazał go na grzywnę w wysokości 2500 funtów. Sąd Wood Green Crown Court, rozpatrując sprawę 20 kwietnia br. odwrócił jednak decyzję, która mogła kosztować Davida Kahna w sumie 80 tysięcy funtów - bo tyle miał wynosić koszt przywrócenia domu do jego pierwotnego stanu.
Ita Symons, szefowa żydowskiej organizacji Agudas Israel Housing Association zarejestrowanej w Londynie, uradowana została tą, jak stwierdziła “wspaniałą wiadomością”. Nie omieszkała od razu wskazać, że w całej sprawie chodzi oczywiście o nic innego, tylko o formę prześladowania Żydów.
“Życie pana Kahna byłoby zdewastowane przez tą okropną radę miejską. Oni po prostu chcieli użyć tego przypadku jako test, jak można byłoby uderzyć w inne żydowskie rodziny.” - powiedziała Symons. Ale, zdaniem pani Symons “Sprawiedliwość zwyciężyła [bo] oni posłużyli się przypadkiem żydowskiej społeczności. Czujemy ulgę w związku z pozytywnym zakończeniem.”
Na podstawie Jewish Community
środa, 22 kwietnia 2009
Socjalistyczny rząd węgierski: Zakazać “negowania Holokaustu”
Węgierski socjalistyczny rząd wezwał parlamentarzystów do zmiany przepisów i wprowadzenie zakazu tzw. negowania Holokaustu.
Minister Edukacji i Kultury, Istvan Hiller powiedział 20 kwietnia br. w wywiadzie dla węgierskiej agencji informacyjnej MTI, że “jest obowiązkiem demokratycznym wprowadzenie zakazu negowania Holokaustu”. Hiller podkreślił, że Węgry powinny dołączyć do wielu krajów europejskich, w których obowiązują już przepisy penalizujące “negowanie Holokaustu”, i że w sprawie niektórych pytań “nie powinno być miejsca na kompromis”.
Ministrowi Hiller wtóruje Ildiko Lendvai, obecnie przewodnicząca Węgierskiej Partii Socjalistycznej, a w czasach stalinowskich wierna działaczka partii komunistycznej, która powiedziała, że “negowanie Holokaustu nie powinno w żadnym kraju europejskim być niekaralne”.
Na ulicach Budapesztu, w sobotę, 18 kwietnia br. odbył się protest i przemarsz narodowych i patriotycznych organizacji węgierskich, protestujących przeciwko “dyktaturze syjonistycznej”. Media zupełnie zignorowały to wydarzenie, które jednak rozjuszyło prosyjonistycznych działaczy.
Na Węgrzech rządzi obecnie socjalistyczna partia Magyar Szocialista Párt, należąca do Międzynarodówki Socjalistycznej, tworu kontynuującego ideały bolszewicko-żydowskej rewolucji w Rosji i wielu krajach świata oraz walkę z porządkiem chrześcijańskim.
Na podstawie UPI
Minister Edukacji i Kultury, Istvan Hiller powiedział 20 kwietnia br. w wywiadzie dla węgierskiej agencji informacyjnej MTI, że “jest obowiązkiem demokratycznym wprowadzenie zakazu negowania Holokaustu”. Hiller podkreślił, że Węgry powinny dołączyć do wielu krajów europejskich, w których obowiązują już przepisy penalizujące “negowanie Holokaustu”, i że w sprawie niektórych pytań “nie powinno być miejsca na kompromis”.
Ministrowi Hiller wtóruje Ildiko Lendvai, obecnie przewodnicząca Węgierskiej Partii Socjalistycznej, a w czasach stalinowskich wierna działaczka partii komunistycznej, która powiedziała, że “negowanie Holokaustu nie powinno w żadnym kraju europejskim być niekaralne”.
Na ulicach Budapesztu, w sobotę, 18 kwietnia br. odbył się protest i przemarsz narodowych i patriotycznych organizacji węgierskich, protestujących przeciwko “dyktaturze syjonistycznej”. Media zupełnie zignorowały to wydarzenie, które jednak rozjuszyło prosyjonistycznych działaczy.
Na Węgrzech rządzi obecnie socjalistyczna partia Magyar Szocialista Párt, należąca do Międzynarodówki Socjalistycznej, tworu kontynuującego ideały bolszewicko-żydowskej rewolucji w Rosji i wielu krajach świata oraz walkę z porządkiem chrześcijańskim.
Na podstawie UPI
Subskrybuj:
Posty (Atom)